Wyjechaliśmy na przedłużony weekend do rodzinnego miasta Bielsko-Biała.
Spędziliśmy kilka chwil z naszymi rodzinami na wspólnych rozmowach i co oczywiste na objadaniu się. Moja Teściowa pod względem kulinarnym spisała się znakomicie również tym razem. Z Niką umilaliśmy sobie czas spacerując po lesie. A i nawet grzybobranie się udało. Oto dowód:
Pozdrawiamy! Nika i Maciek.
2 komentarze:
Piękna sarna, piękny grzyb. Ta sarna to chyba w szoku że miastowych zobaczyła... grzyb pewnie też w szoku.. :) Pięknie! I pewnie cały dzień na świeżym powietrzu!
widzę że Hajewskim było bardzo dobrze na łonie natury...
mam nadzieję, że następnym razem zabierzecie nas ze sobą...
Prześlij komentarz